#rodzeństwo

To słowo słyszymy z Michałem coraz częściej, w kontekście Bruna. Czy będzie miał rodzeństwo? I owszem, to bardzo osobista kwestia, ale chciałabym się z Wami podzielić swoim (naszym) podejściem do tego tematu, bo odpowiedzi na to pytanie my sami, wciąż szukamy.
Od narodzin syna, nieustannie szukamy dla niego najlepszych rozwiązań: najzdrowsze jedzenie, wygodne ubranka, mądre książki, najlepsze przedszkole… i tak ciągle. Jako świadomi rodzice, często podświadomie, codziennie podejmujemy mnóstwo decyzji, mając na względzie najwyższe dobro naszego dziecka. Na pewno to rozumiecie. Każdy z nas chciałby uchronić swoje dzieci przed naszymi błędnymi decyzjami, złem świata i wszelkimi nieprzyjemnościami.
Dlaczego zaczynam tak wątek rodzeństwa? Bo większość ludzi tak właśnie tłumaczy decyzję o kolejnym dziecku: że robią to, dla tego starszego (starszych) dzieci. Nie zgadzacie się? Przeanalizujmy. Najczęściej pada pytanie nie, czy chcecie kolejnego dziecka, tylko czy planujecie rodzeństwo dla X czy Y? A my (ludzie), podejmując decyzję o kolejnym dziecku, myślimy o bracie/siostrze dla naszego pierworodnego.
Ale od początku. Ja sama jestem starszą siostrą. Michał jest młodszym bratem (btw, słyszałam, że tak najlepiej dobierać się w związkach, by nie tworzyć par tych młodszych/starszych z rodzeństwa). Różnica wieku między mną i bratem wynosi 4 lata. Nigdy nie zapomnę, jak pojawił się w naszym domu. Pamiętam niewiele, ale nie zapomnę nigdy tego dziwnego uczucia niepewności, strachu i zazdrości, które mi wtedy towarzyszyło. Wiedziałam, że mam braciszka i że ktoś nowy wprowadził się do mojego pokoju i do naszego życia.
Miłość do brata przyszła z czasem, uprzedzając Wasze domysły. Ale nie to jest w tej opowieści najważniejsze. Od tamtej pory, przez lata, byłam w naszym rodzinnym domu starszą siostrą, ze wszystkimi tego plusami i minusami. A jakie one były? Z jednej strony duma, autorytet, posłuch, a z drugiej poczucie faworyzowania młodszego, bo śliczny, mały, nieporadny. Często zazdrość, że brat może cieszyć się przywilejami zrzucania na mnie winy, drobnych kłamstewek, a ja? Przecież starsza i mądrzejsza. Wspominam to dziś z uśmiechem na twarzy bo wiem, że właśnie to mnie ukształtowało, jak milion innych rzeczy na świecie, ale to także. Dzięki temu dziś mam brata, na którego zawsze mogę liczyć, bo to, wiem na pewno. Trochę nerwów mnie to kosztowało, ale jest, a dziś odbicie jego mam w Brunie, bo bardzo mi brata przypomina. I często czuję się jakbym była starszą siostrą, a nie matką hehe
Powiedzmy sobie otwarcie, nie zawsze tak jest. Często rodzeństwa, po opuszczeniu rodzinnego domu są zwaśnione, bez kontaktu, a jeśli nawet, to przeważnie raz do roku, na święta.
Nie będę roztrząsać tu, od czego to zależy, bo większość powie, że od rodziców. Ale oni mają na to realny wpływ w dzieciństwie. Potem determinuje to środowisko, współmałżonek, czasem odległość. Przyczyn jest wiele.
Ale wracając do początku. Co, gdybym brata nie miała? Jest, owszem, i cudnie, ale gdybym była jedynaczką, jaka bym była, co bym zyskała, a co straciła? Musimy mieć na względzie, że zawsze idealizuje się to, czego się nie ma. Jedynak zawsze pragnie rodzeństwa i często w dorosłym życiu robi wszystko, by jego (jej) dziecko miało to, o czym ono samo marzyło. Ale czy na pewno rodzeństwo mieć trzeba? I czy to tak bardzo wpływa na nasze życie? Być może inaczej odbiorą to pytanie siostry, bo często się słyszy, że to najbardziej emocjonalna więź, najmocniejsza także w dorosłym życiu. A jaką rolę odgrywa tu różnica wieku? Kiedy jest dobry czas na drugie/kolejne dziecko? Czy teoria „niewyjścia z pieluch” jest słuszna? Czy lepiej dla dziecka mieć dużo młodsze rodzeństwo?
Nie potrafię postawić się w sytuacji jedynaka, ale mam poczucie, że to, czego na pewno nie mieliście w życiu, to poczucie zazdrości. Bo w rodzeństwie pojawia się ono wielokrotnie. Nie da się bowiem idealnie, w każdym calu, obdzielić dzieci wszystkim tak samo. Zawsze ktoś dostaje większego cukierka, o jednego buziaka więcej, czasem nawet więcej miłości od rodziców. Tak, wiele od nich zależy. Ale nikt nie ma patentu na to, jak traktować dzieci, by wychować je idealnie.
A może najlepszą opcją jest posiadanie trójki, czwórki dzieci? Może wtedy, gdy pełna chata, jest najlepiej?
Nie wiemy, czy Bruno będzie miał rodzeństwo. A może już za duża różnica wieku? A czy będzie nam dane? Jak przyjmie to starszy brat? I czy bycie jedynakiem byłoby dla niego najlepszą opcją?
Wszystkie te pytania pozostawiam bez odpowiedzi, ale liczę na Wasze spostrzeżenia i dzielenie się doświadczeniami. Kiedyś z Wami o tym rozmawiałam i wiem, że są naprawdę, skrajnie, różne.

:*

A Ty co myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

16 Comments
  • Dominika
    28 sierpnia 2019

    Jestem jedynaczką-wyczekaną i wywalczoną przez rodziców. Jako dziecko chyba trochę ‚bałam się’ że mogę mieć rodzeństwo – ze względu na zazdrość właśnie, na samą myśl że pojawi się ktoś jeszcze smutek mnie ogarniał.
    Nastoletnia ja marzyłam o starszym bracie, którego już mieć nie mogłam haha 😁 a teraz jako 30latka wiem że fajnie by było mieć kogoś tak bliskiego jak brat czy siostra… wiem jednak że to są nie tylko wybory rodziców ale także zrządzenie losu, uwarunkowania zdrowotne czy inne przesłanki bądź możliwości zapewnienia tego czego się pragnie dla malucha.
    Szanuję za szczery post i przemyślenia.
    Pozdrawiam-DomiŚlązaczka

    • Karolina
      14 października 2019

      Mam brata i siostrę i zero kontaktu. W życiu różnie bywa, że mamy inne poglądy, cele. Denerwuje mnie to jak ktoś pyta kiedy następne,musi mieć rodzeństwo. Nie, nie musi…

  • Paulina
    28 sierpnia 2019

    Ja uważam ze rodzeństwo odgrywa bardzo ważna role w życiu człowieka . To jest jak przyjaciel (przynajmniej u mnie). Nie zawsze jest czas na spotkania owszem ale uważam ze rodzeństwo dla dziecka to bardzo ważna rzecz . Od małego uczy nas ( ja rowniez jestem starsza siostra) obowiązków , troski o bliskiego nam człowieka, wartości w życiu. Nie tylko zazdrości . Zazdrość jest do pewnego momentu a o zazdrości rozmawia się . Mam córkę lat 3 i syna 8 mies , od początku uczyłam ja ze przy Mikusiu wszystko robimy razem ze on tez jest częścią naszej przyjaźni naszego życia . Jest zazdrość owszem . Wycięłam serce. Przecięłam je równo na pół . Powiedziałam poli ze moje serce tez jest przecięte miłością równo na pół pół serduszka jest Mikusia i pół Poli . To my dorośli często wąchamy się z ta decyzja o dzieciach . Sama tak miałam a czy to ten czas a może wrócimy do tego później a może nie zastanawiajmy się nad i nie doszukujmy się tego . Jesteśmy rodzina kochamy się ciagle ta myśl wraca . Zostawmy ten temat : co ma być to będzie .? Pozdrawiam Paulina

  • Majoolka
    28 sierpnia 2019

    Rodzeństwo w odniesieniu do posiadania własnych dzieci było dla mnie zawsze naturalne. Planowałam 3 dzieci byc moze dlatego że sama mam brata i siostrę. I taki model rodziny był dla mnie naturalny 🙂 Jestem najstarsza a roznica dość spora bo 6lat między mną a siostra i już 13kat między mną a bratem!!! Praktycznie go wychowywalam . A z siostrą mam kontakt dopiero od jakiegoś czasu. Między moimi córkami jest różnica 4lat I jak to bywa kłócą się na potęgę Ale i kochają najmocniej i to mnie zawsze rozczula! Podsumowujac uwazam ze rodzenstwo to jednak ważna sprawa – choć czasem ludzie mają bliższe więzi z przyjaciółmi…..Ale ja sobie nie wyobrażam gdybym była sama na tym świecie:))) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję Kochana ze poruszasz takie tematy! Mam nadzieję ze dasz radę to przeczytać bo się trochę rozpisalam haha. ;)))

    • Magda
      28 sierpnia 2019

      Hej. Jestem starszą siostrą, swoich dzieci jeszcze nie mam ale mam kiedyś nadzieję je mieć. Zgodzę się z tym, że pomiędzy rodzeństwem może pojawić się zazdrość, rodzice mogą faworyzować jedno lub drugie dziecko i nawet o tym nie wiedzieć, może pojawić się niepewność lub utrata całej uwagi rodziców na koszt rodzeństwa. Znam to. Doświadczyłam tego. Ale czy przypadkiem takie emocje i uczucia nie kształtują nas jako człowieka. W dzisiejszych czasach nie mamy doczynienia tylko z tymi pozytywnymi emocjami i uczuciami a dzięki temu czego nauczyło nas dzieciństwo i nasze rodzeństwo jesteśmy silniejsi. Rodzeństwo uczy nas kompromisu, dbania o innych ale kiedy trzeba i o siebie, bronienia swojego zdania ale i odpuszczania wtedy kiedy ktoś inny ma racji, uczy nas miłości do bliźniego, empatii i współczucia. Ale żeby nie było tak kolorowo uczy nas czym jest zazdrość czym jest upór czym jest złość. I dobrze bo tak powinno być w rodzinie. Dobrze kiedy jako dziecko doświadczamy zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych bodźców. Można by powiedzieć ok ale można to załatwić posiadaniem kolegów czy koleżanek w przedszkolu czy szkole chociaż wg. mnie to nie to samo. Z rodzeństwem przebywamy 24h na dobę obrazić można się na chwilę ale prędzej czy później trzeba sytuację rozwiązać. Trzeba nauczyć się rozwiązywać konflikt, przeprosić, przyznać się do błędu. Rodzeństwo jest super, dobrze jest je mieć a czym jestem starsza tym bardziej to doceniam. Wiem, że mogę liczyć na swojego brata kiedy będzie trzeba wymienić koło w samochodzie a on może liczyć na mnie jak zapomni jak się gotuje rosół 🙂 Nie mówiąc o tym, że możemy liczyć na siebie w momentach trudnych jak choroba, śmierć czy opieka nad bliskimi osobami. W tych przypadkach zrozumiemy się bez słów i tłumaczenia bo dobrze się znamy bo jesteśmy rodzeństwem.

      Lubię takie powiedzenie, że kocham swojego brata na tyle, że oddam mu nerkę ale nie dostatecznie bardzo, by oddać mu pilot od telewizora.

      Także ja jestem jak najbardziej za posiadaniem rodzeństwa. Rodzeństwo jest super!

  • Kinga
    28 sierpnia 2019

    Urodziłam dziecko rok temu i już słyszę to pytanie… zawsze odpowiadam nie mam złych wspomnień z porodówki, ale nie spieszę się tam. To co napisałaś, że narazie jednemu dziecku chcemy zapewnić wszystko co możemy najlepsze żeby odczuwał dobro i bezpieczeństwo a na kolejne plany przyjdzie czas. Niech każdy żyje swoim światem i nie dyskutuje, że mało w domu dzieci.

  • Sylka
    28 sierpnia 2019

    Jestem starszą siostrą, a moj mąż młodszym bratem. Zgadzam sie w 100% ze to idealne połączenie. Mamy dwoch synow i dzięki swoim roznym doswiadczeniom potrafimy zauważyć różne rzeczy. Najprostszą zasadą w naszym domu jest to, że starszy nie musi na każdym kroku ustąpić młodszemu. Czesto jako dziecko slyszałam “ustąp jesteś starsza” i to nie nauczyło mnie niczego dobrego-długo nie potrafiłam walczyć o swoje. Mąż z kolei dostawał co chciał bo był młodszy, a późniejsze życie pokazało mu, że to tak nie działa… Świetny artykuł. Uważam, że rodzeństwo to skarb, ale nie każdy musi je mieć. Nie każdy rodzic musi tez odczuwać potrzebę posiadania kilkorga dzieci. Wystarczy że miłość przeleje na jedno bezwarunkowo.

  • Joanna
    28 sierpnia 2019

    Jestem jedynaczką i faktycznie może uczucia zazdrości nigdy nie zaznałam tak samo nie zaznałam nigdy miłości ze strony rodzeństwa. Bo pewnie jest tak, że rodzeństwo nie raz, nie dwa kłóci się ze sobą ( pewnie czasem i się stłuką na kwaśne jabłko ) ale jeśli coś będzie sie działo któremuś to pójdą za sobą w ogień.
    Brakuje mi tego aby pojechać do kogoś, zadzwonić czy posłuchać rady kiedy tego potrzebuje od osoby w przybliżonym wieku ( wiem, że rady rodziców są mądre ale nie zawsze trafne ze względu na różnice wiekową ). I chyba najgorsze co może się wydarzyć to strach przed tym co będzie kiedy zabraknie rodziców ?
    Z kim będę mogła porozmawiać o swoim dzieciństwie i powspominać ?
    Komu będę mogła się wypłakać jak będę miała problem a mój partner nie będzie obiektywny ? Do kogo pojadę na święta ?
    Przyjaciele, rodzina są super, pewnie tez pomogą jeśli bym tego potrzebowała, ale rodzeństwo łączy coś tak wspaniałego czego nie jest zastąpić nikt.
    Dlatego nasz syn, jeśli będzie to tylko możliwe, będzie miał rodzeństwo.

  • Monika
    28 sierpnia 2019

    Witam! Bardzo ciekawy wpis. Również uważam, że temat rodzeństwa to sprawa którą należy przemyśleć pod wieloma aspektami. Sama mam 5 letnią córkę i jesteśmy bardzo często z mężem bombardowani pytaniami o kolejne dziecko. Oboje z mężem mamy rodzeństwo. Ja jestem starszą siostrą. Mąż najmlodszym bratem. Ja mam dwóch braci, on ma 3 siostry. Moja mama pochodzi z rodziny wielodzietnej. Było ich 9 rodzeństwa. Tata ma tylko siostrę. Brata mam rok młodszego od siebie. Drugi brat jest 14 lat młodszy. Więc pole do obserwacji mam spore. Pamiętam jak zawsze tata powtarzał, że bardzo mu się podoba jak jest w rodzinie więcej niż dwójka dzieci, ponieważ tata mając swoją siostrę daleko często odczuwał samotność i tęsknotę za nią. Szczególnie było to widać w święta, które zawsze spedzalismy częściowo u jego rodziców, częściowo u rodziców mamy. I tam gdzie mamy rodzeństwo aż miło było spędzać wigilię. Dom pełen ludzi. Babcia uwijająca się przy kuchni. I ta różnorodność na stole, w rozmowach, gwarno i tłoczno. A święta u rodziców taty…takie jakieś zawsze nudne i smutne. U mamy osób 40 na wigilii…u taty tylko nas 6. Tam gdzie rodzeństwa sporo wiadomo że ktoś się lubi bardziej a ktoś mniej… Zawsze mi się podobał duży model rodziny, ale dziś gdy sama mogę o swojej rodzinie decydować odkładam temat dziecka na później. A dlaczego? Bo wygodniej z jednym dzieckiem. Bo Zosia już ‘odchowana’. Bo mam czas, jeszcze zdążę. Bo Zosia może jeszcze nie jest na to gotowa. I stwierdziłam że chyba odpowiedniego momentu na drugie dziecko NIGDY nie ma…albo ZAWSZE jest ten odpowiedni moment. Myślę, że na to jakie relacje będzie miało rodzeństwo ze sobą wpływu nie mamy. Życie to weryfikuje. Ale mając rodzeństwo zawsze mamy to poczucie, że jeśli kiedyś rodziców zabraknie, nie jesteśmy na tym świecie sami. I gdybyśmy tylko nie byli z mężem obciążeni poważną chorobą genetyczną, to nasza córka już by to rodzeństwo miała. Mając rodzeństwo dzieci mogą sie wiele od siebie nawzajem nauczyć. Chociażby troski jeden o drugiego. Dzielenia się miłością. Uczucia takie jak zazdrość wsrod rodzeństwa nie są niczym złym. One również czegoś dziecka uczą. Również radzenia sobie z tymi negatywnymi emocjami jak złość itd. Mając brata lub siostrę jest się z kim i po kłócić i pogodzić. I dzielić się jest z kim i powalczyć o swoje 😉 Mogłabym nawijac tutaj dużo na ten temat ale byłby to zbyt długi komentarz. Pozdrawiam

  • Werka
    28 sierpnia 2019

    Mogę wypowiedzieć się również tylko jako starsza siostra 😉 dzieci nie mam i nie wiem czy chce mieć, może jeszcze nie dojrzał am do tego.
    Mam siostrę młodszą o 2 lata, brata młodszego o 9 lat i siostrę młodsza o 16 lat.
    Z młodszą o 2 lata siostrą zawsze były jakieś spory. Wiecznie się klocilysmy i bilysmy. Nie czułam zazdrości, przynajmniej tak mi się wydaje teraz. Poprotu jej nie lubiłam. Teraz spotykamy się tylko u rodziców, raczej rzadko rozmawiamy.
    W bracie byłam zakochana od kiedy dowiedziałam się że mama jest w ciąży, tak było do memntu kiedy poszedł do szkoły a ja do liceum, potem kontakt się zmienił, ja miałam swoje ważniejsze sprawy, mało przebywałam w domu. Teraz przez różnice wielu prawie w ogóle nie spędzamy czasu ze sobą.
    Najmłodsza siostra, pojawiła się podczas mojego okresu dojrzewania… Nie mogłam zaakceptować ciąży mojej mamy. Wstydzilam się z nią pokazywać, prawie z nią nie rozmawiałam. Na początku z siostrą było dziwnie, nie zachwyciła mnie tak jak wszystkich. A miałam wobec niej dużo obowiązków, musiałam jej pilnować i bawić się z nią czego nienawidziłam. Po 2 latach nasza relacja trochę się poprawiła, ale zaraz wyprowadziłam się z domu na studia. Teraz mam 26 lat ona 10, czasem spędzam z nią czas ale raczej jako opiekun niż siostra.
    Ciężko mi opisać co czuje do rodzeństwa, na pewno się o nich martwię i zawsze mogą na mnie liczyć, ale to chyba tyle…

  • Sylwia
    28 sierpnia 2019

    Mam brata tylko jednego, zawsze marzyłam o kolejnym rodzeństwie. Ale to nie było mi dane, cieszę się niesamowicie że go mam i nie wyobrażam sobie być jedynaczką naprawdę !
    Jednak sama jestem już mamą 2,5 letniego synka i narazie ani mi się myśli o kolejnym dziecku.. myślę że jak przyjdzie czas na drugie malenstwo to po prostu będzie. Wielokrotnie pytają mnie o to czy będę mamą poraz drugi, ale odpowiadam że przez najbliższe kilka lat nie chciałabym. Najprawdopodobniej wynika to z tego, że nie jestem gotowa nawet na samą myśl o kolejnym dzieciątku.
    Rodzeństwo jest super ! Ale na rodzeństwo dla pierwszego dziecka musi nadejść właściwy czas.

  • Sylwia
    29 sierpnia 2019

    Różnica w wieku między moimi córkami to 7 lat… Jest dobrze..
    Córki przepadają za sobą, momentami się k)łoca i biją.
    Chociaż drugiej córki nie chciałam to teraz jestem przeszczesliwa że mam je dwie.

    Jeśli mogę się odnieść do tego co Pani napisała to obsolutnie się z tym niie zgadzamam. Praktycznie z niczym. Mówiąc ścisłej, ja nie chciałam drugiego dziecka że względu na swoją wygodę, po prostu. Już mi się nie chciało. Teraz też mi się nie chce ale właśnie dla dzieci chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko.
    Moja babcia powtarzała że jedno dziecko jest jak bańka. Nie wiadomo czy nie pęknie za szybko…

  • Martyna
    1 października 2019

    Nie mam rodzeństwa, nie mam już rodziców. Mój mąż też jest jedynakiem. Mamy 2,5 letniego synka. I wiemy już ze chcemy mieć jeszcze dziecko. Czasem czujemy się samotni i brakuje tego rodzeństwa. Wiem, że relacje mogą być różne, widzę to po znajomych. Jednak czuję, że to byłaby nasza “misja” by nasze dzieci czuły potrzebę bliskości i chciały zawsze mieć ze sobą dobre relacje.

  • Ania
    14 października 2019

    Jestem jedynaczką. Jednak zawsze zazdrościłam tym co mają rodzeństwo. Niby w dorosłym życiu mam męża, dzieci nie czuje się samotnie ale nigdy nie zapomnę jak kuzyni, przyjaciele wychodzili od nas z domu właśnie Ci z rodzeństwem a ja zostawałam sama. Być może bardzo ważna jest także relacja dziecka z rodzicem by nie czuło się samotne. Sama przy drugim dziecku zastanawiałam się co będzie z moją matczyna miłością jak ja podzielę… Okazuje się że mamy jej dla swoich dzieci bardzo dużo ☺️ Młodszy syn jest bardzo kochany ale gdy patrzę na starszego nie zapominam że był pierwszym wyczekanym i to on otworzył serducho na matyczyną miłość. Pozdrowienia 🌞🌞🌞

  • Paula
    15 października 2019

    Ja jako młodsza siostra dwóch chłopaków strasznie marzyłam o siostrze, takiej bajkowej i cudownej. Kiedy mialam 5 lat i rzeczywiście się urodziła byłam przeszczęśliwa i mogłabym ją udusić z radości;) Bruno jest na tyle duży, że możecie go na fakt posiadania rodzeństwa postawić pozytywnie i wtedy będzie najlepszym starszym bratem na świecie:D Ja za nic w świecie nie oddałabym mojego rodzeństwa i nie zamieniła dzieciństwa na nic innego. Kiedy moi znajomi wyprowadzali się z domów to z myślą, że i tak nic ich tam nie trzyma, mój dom był zawsze pełen ludzi i pozytywnej energii 🙂
    Pozdrawiam, Paula

  • Kinga
    15 października 2019

    Ja sama bylam starszą siostrą, ale mój brat jest mlodszy ode mnie tylko o rok i tydzień 😉 Wiec nie pamiętam uczucia zazdrości gdy się pojawił. Dla mnie po prostu był zawsze. Życie tak się poukładało, że teraz praktycznie nie my kontaktu z różnych względów. Obecnie jestem mamą dwójki chłopców i zawsze chcialam mieć dużą rodzinę, tak jak mój mąż. Między chlopcami jest różnica 21 miesięcy. Starszy wiedzial że będzie mial brata, na którego nie mógł się doczekać. Uczucie zazdrości się pojawiło po kilkunastu dniach od narodzin, jako mama widzialam to doskonale. Dużo czasu nam zajęło, żeby starszy syn czul się dobrze w nowej sytuacji, gdzie mlodszy wymagał ciągłej opieki. Dziś jest super, bawią się razem, kochają bardzo, czasem kłócą o zabawki 😉 Ich relacja jest cudowna. Mam nadzieje że za jakiś czas dołączy do nich siostrzyczka 😃 Takie mamy plany. Dla nas decyzja o drugim dziecku była oczywista, chcieliśmy powiększyć rodzinę.
    Pozdrawiam

Poprzednia
MWW style #6
#rodzeństwo